Przejdź do treści

Afirmacja szósta

Szósty krok do jeszcze lepszej wersji siebie

Kogo kochamy? Na tak zadane pytanie nikt nie odpowiada: siebie. I to jest duży błąd. Bo czemu umiemy bezwarunkowo kochać innych, a odmawiamy tego sobie?

Piszesz:

„Nie kieruję się już opiniami innych, chociaż są jak żyletki. Ale nie można dogodzić wszystkim. Natomiast sobie już tak – i ja już lubię siebie.

Zmarnowałam najlepsze lata na odchudzanie. Miałam do tego chore podejście. Przejmując się tym, jak widzą mnie inni, chcąc być wystarczająco dobra dla innych, popadłam w bulimię. Czego mnie to nauczyło? Dziś wkładam dużo wysiłku w to, jak wyglądam, a wyglądam świetnie. Urodziłam dwoje dzieci i jestem bardzo szczęśliwa. Czego mnie nauczyła moja porażka? Nie kieruję się już opiniami innych, chociaż są jak żyletki. Ale nie można dogodzić wszystkim. Natomiast sobie już tak – i ja już lubię siebie.”

 

Piszesz:

„Prawdziwy związek to taki, w którym 2+2=5. Nie gódź się na mniej:)

Ja - czterdziestoparoletnia rozwódka w nowym związku, który trwał półtora roku, a który dał mi szkołę życia! I ani trochę nie była to porażka! To była najlepsza lekcja, jaką mogłam dostać, bo nauczyłam się tak wiele! I lekcje z tego związku stały się moimi afirmacjami:

- Ufaj swojej intuicji. A jak nie chcesz ufać intuicji, to słuchaj przynajmniej, co żołądek Ci podpowiada. On ma ZAWSZE rację!

- Nie pozwól, by czyjaś krytyka zaćmiła twój blask. Zasługujesz na bycie z kimś, kto będzie o ten blask dbał.  

- Jesteś warta dużo więcej niż drogie prezenty. Jesteś warta szczerej miłości:)

- Ty nie potrzebujesz drugiej połowy. Ty jesteś piękną całością i zasługujesz na drugą piękną całość:)

- I kontynuując powyższe: Pamiętaj, że prawdziwy związek to taki, w którym 2+2=5. Nie gódź się na mniej:)

- Nie jesteś po to, by żyć w cieniu tej drugiej osoby. Jesteśmy po to, aby sobie wzajemnie rozświetlać życie:)

- Twoje problemy i troski są tak samo ważne, jak i tej drugiej osoby. Pamiętaj, że zasługujesz na kogoś, kto będzie potrafił i chciał z Tobą o nich rozmawiać. 

- Twoje zdanie, opinie i system wartości są Twoje, i masz do nich prawo. Nie daj się przekonać, że jest inaczej. Zasługujesz na bycie z kimś, kto to uszanuje. :) 

Dziękuję, że dałeś mi możliwość tak po raz pierwszy napisać te moje przemyślenia czarno na białym :) To lepsze niż terapia! To taka fajna QCZAJ-terapia!”

 

Piszesz:

„ŻADNEJ MIŁOŚCI NIE WARTO KUPOWAĆ POSŁUSZEŃSTWEM. Nie dam się już skrzywdzić, bo wiem, że to nie zagwarantuje uczuć. To zwykłe oszustwo, kiedy ktoś krzywdzi i przekonuje, że to z miłości. 

Porażka życiowa moich rodziców nauczyła mnie zaradności. Zawsze dbałam o młodsze rodzeństwo. Dziś mam już swoją rodzinę, ale i tak staram się mieć dobry kontakt z rodzeństwem i być dla nich pomocna, kiedy potrzebują. Kiedyś miałam o to żal, teraz podchodzę do sprawy inaczej. Trudne doświadczenia nauczyły mnie zaradności, tego, że pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze. Najważniejsze jest zdrowie i zgodna rodzina.  I dodam jeszcze Danielku, że rola ofiary i przyjmowanie różnych ciosów - fizycznych, psychicznych, seksualnych - przekułam w naukę, że ŻADNEJ MIŁOŚCI NIE WARTO KUPOWAĆ POSŁUSZEŃSTWEM. Nie dam się już skrzywdzić, bo wiem, że to nie zagwarantuje uczuć. To zwykłe oszustwo, kiedy ktoś krzywdzi i przekonuje, że to z miłości.  A co najważniejsze w końcu kocham siebie! Ściskam Cię i może kiedyś spotka mnie takie szczęście, żeby uściskać Cię osobiście. Przesyłam dużo ciepełka! Ukochoje!”

 

Afirmacja szósta

Ukochoj sie! Tak wam mówię. Co tam mówię - powtarzam bez przerwy! Do znudzenia! Nie ma ważniejszej rzeczy niż się ukochać - ze szczerego serca, z głębi duszy, z przekonania i z wiarą w moc tego najsilniejszego z możliwych zaklęcia. Tylko tej miłości nikt nigdy nam nie zabierze. Dzięki niej każda inna jest mocniejsza, bo do niej dodana. Kiedy ty siebie ukochosz, to jakby skończyć najlepszy kurs samoobrony. Nikt cię już nie skrzywdzi, bo ta miłość do siebie będzie cię chronić. Jest tylko jedna malutka rzecz, mała, ale jakże ważna: to najtrudniejszy rodzaj uczucia. Najbardziej wymagający. Na drodze do ukochania siebie spotkamy wszystkie demony przeszłości. Przypomni nam się każde głupie zdanie, wypowiedziane przez tych, na których nam zależało. Wszystkie lekceważące słowa. Złe spojrzenia. Głupie opinie. Ile ja tego usłyszałem w życiu! A jak długo wierzyłem, że to szczera, najszczersza prawda, że mi się należało, bo zasłużyłem! A ta historia jest o tym, że głupie słowa to nie mądra krytyka. Taka, która ma nas ustrzec przed popełnianiem błędów, ostrzec przed niebezpieczeństwem. Tu chodzi o wszystko, co wypowiedziane jest z taką „niby troską”. A tak naprawdę obliczone na zranienie, dotknięcie nas do żywego, bolesne skrzywdzenie. Słowa ranią, są straszną bronią. I jest tylko jeden sposób, by się nie dać: ukochać się i nie pozwolić, by ktokolwiek wyładowywał na nas swoje frustracje. Poprawiał sobie humor, poniżając nas, terroryzując, raniąc. Miłość to paliwo życia. Kochamy nad życie, bezgranicznie, na zabój, z oddaniem – innych. A siebie?...


Ćwiczenie szóste:

zamknij oczy i powiedz głośno „kocham siebie, nie chcę być nikim innym”. I powtarzaj to, aż poczujesz, że właśnie tak jest.

Poprzedni
Następny

Zostaw komentarz